Blog "wrobellka"


Archiwum / Rok: 2010. Miesiąc: Marzec.




A środa miała być piękna.. 2010-03-31 | 18:22:58

To znowu ja.

Jak było? - wyspałam się po szkole, więc nie jest już tak źle...

Nie płakałam, nie będe płakać...

Jetem. po prostu. istnieję. słucham yanna tiersena i patrzę za szybę...

 

Podeszłam dzisiaj do niego na przerwie miedzy 4 a 5 lekcją.

Spytałam czy ma dwie minuty. Powiedział żebym trochę poczekała. Poczekałam, potem poszedł ze mną do szatni. Mineliśmy nauczycielkę.. Postanowiłam sie odezwać.. :

ja: wiesz że nie gadamy ze soba już prawie dwa tygodnie?

W.: to chciałaś mi powiedzieć? 

ja: nie, nie chodź...

 

 idę do szafki, otwieram, wyciagam prezent - podrasowałam go jeszcze dzisiaj pakując w śliczny papier w miśki:) wyciagam ten prezent a on..

W.: boże, paulina, nie..

 

ja: wszystkiego najlepszego z okazjii urodzin.

W.:ale nie trzeba było .. paulina..

ja: trzeba.. 

 

cisza.. 

W.: ale ty nawet nie miałaś za co mi to dać...

 

..

ja: wszystkiego najlepszego..

 

dał mi cukierka i poszedł.. 

 

 nie miałam za co mu to dać? - w sumie prawda  - to on to schrzanił jednym tekstem, który mnie zabił... ale i tak jakoś mi  ulżyło jak mu to dałam.

potem już na dworcu tak jakoś się źle poczułam..  a później w autobusie dostałam sms od niego.. bardzo krótki komentarz..

: "Jezu, wrobelka."

 

nie wiem czy mam sie cieszyc z tego sms..

nie wiem czy to jest wyraz zdziwienia, zachwytu czy cierpienia.. 

właściwie na każdym mi zależało chyba..

czuję się pusta w środku taka jakaś.... 

 

nie chcę o niczym myśleć  - chyba obejżę jakiś film..

ogolny stan - nie dobry, pogoda za oknem - desz pada od dwóch godzin, .. ale nie będę oceniać dnia - jeszcze się nie skończył... jeszcze kilka godzin.. 

 

może jeszcze tu dziś wpadnę.. 

skomentuj | (3)




Strach mi w oczy.. 2010-03-30 | 22:59:22

Jutro ten dzień. Jutro W. ma urodziny..

Nie gadamy już ze sobą prawie od dwóch tygodni.. Nie mam pojęcia jak jutro podejdę, popatrzę mu w oczy i dam ten prezent - dla mnie to nie pojęte ! 

 

Nie zdradzałam wam co to będzie za prezent.. Ale chyba mogę to zrobić..Właściwie nie miałam zbyt dużo pieniędzy - prezent nie jest drogi, nie kosztował fortunę... Ale ma pewną treść, ma przekaz... 

Mam nadzieję że on zaczai... 

Wyobraźcie sobie pudełko kartonowe (coś w stylu bajkowych pudełek pod choinką na Boże Narodzenie) - wielkości połowy pudełka od butów... 

Kiedy taki W. otworzy takie oto śliczne, pomarańczowe pudełko jego oczom ukaże się masa draży.. (mam na myśli cukierki - draże  - czarne i białe - czekoladowe, kokosowe itp..) takich oto drażetek będzie całe pudełko, tak by było ciężkie..

Kiedy taki W. zje (co zajmie mu chyba z tydzień ;] ) lub wysypie te słodkości z kartonu jego oczom ukazuje się małe pudełeczko, które przyklejone jest do spodu. Kiedy je oderwie i otworzy zapewne sie zdziwi... :)

W środku małego pudełeczka umieszczony jest motylek - coś w stylu klamerka na firankę..  motylek również pomarańczowy - żeby po pierwsze pasował do pudełka, po drugie będzie pasować do koloru ścian jego pokoju... Ale ale! - przy motylku będzie również mała drobna karteczka z napisem...:

 

 " Życzę Ci, aby Twoje życie nie było tak ulotne, jak to.. co było między nami.. Wszystkiego Najlepszego Wojtek" ... 

 

Czy urażę go tym prezentem? - nie mam pojęcia..

Czy sądzę że pomysłem przeszłam samą siebie - raczej nie, ale na prawdę nie wiedziałam co mu dać - myślałam nad tym chyba 5 dni - i to jest owoc tych rozmyślań.... Czy jest dobry? - skoro Wolniaczka powiedziała, że jest znakomity - to znaczy że coś w tym musi być... oby było..

 życzcie powodzenia w jutrzejszym obdarowywaniu..

 

 

co do domu i sytuacji - jest cicho, aż za cicho.. ojciec pił na drugi dzień, ale teraz jest spokojnie.. 

I mam nadzieję że tak zostanie..

 

co do tańca.. Tańczymy - idzie całkiem dobrze. Siedzę nad układem - pocę się i kaszlę ale to nic - chcę to robić. Chcę pokazać że coś umiem - chce być potrzebna.. 

 

jeszcze tylko jutro i będę wolna - od szkoły, od widzenia go codziennie i od niego - prezent pożegnalny, prezent urodzinowy - od tego dnia już nigdy więcej nie będę miała z nim nic do czynienia...

 a szkoda....

 

bo moja głowa codziennie zaprzątnięta myślą o nim...

 

 

skomentuj | (5)




Nowy rozdział - czy raczej powrót do przeszłego ? 2010-03-29 | 06:41:39

Ojciec znowu zaczął pić...

 

przyszedł wczoraj wieczorem.. na szczęście nie odstawiał żadnych scen.. ale i tak wiem co się zaczęło..

obudziłam się dzisiaj rano około 5:20.. kłócił się z mamą, że ma dość wszystkiego, dość terapii.. więc zaczyna się robić ciekawie - dramatycznie wręcz..

 

Mama kazała mi zostać w domu - on może teraz wrócić w każdej chwili.. Ale nie mogę zostać. Musze iść do szkoły - Sarnie obiecałam że pożyczę jej buciki - dziś jest jej wielki dzień - jej urodziny, dlatego też  musze jej zanieść, poza tym mam do zaliczenia dwa sprawdziany, no i musze kupić ten prezent dla W. - no i koło teatralne - mamy teraz tyle pracy.. 

 

To, że ojciec znowu pije, nie może mi przekereślić życia - muszę też to wytłumaczyć mojej mamie.. Może kiedy miałam 10, 11,13 lat potrafiłam siedzieć cicho, bałam się. Ale teraz nie mam zamiaru. To jest moje życie, i nie będzie się znów pierdzieliło z tego powodu, że mój ojciec jest cholernym egoistą i myśli że do niego należy ten swiat. To on zaprzepiaścił kilka lat terapii i walki z nałogiem.To że pije nie oznacza że ja będę od niego uzależniona. Przecież już od kilku lat sama zarabiam, jego pieniądze widzę prawie wcale - tyle co jem - choć wiem, że mama kupuje jedzenie tez za swoje... i mimo że nie mam jesze 18 -to wiem, że mi tyle lat jest nie potrzebne, zeby myśleć racjonalnie i żeby się nie poddać.

 

To jest moje życie - mój mały dramat. Rozpoczęło się na nowo... Powróciło..

Znów będę mogła odczuć na swojej skórze strach przed powrotem do domu...

jest po prostu super... 

 

"Yann Tiersen" - summer 78

skomentuj | (3)




A jutro poniedziałek.2010-03-28 | 17:14:44

Ciesze się ? sama nie wiem . najlepiej bym nie poszła, bo moja choroba nie ustępuje, ale muszę, a nawet chcę.

 

Przygotowuje właśnie remix lady gagi na nasz występ - będzie śmiesznie - musimy to jakoś sparodiować bo inaczej to nie wyjdzie ;P

powiem nawet że lady gaga to osoba która ma mega pomysły - wiem że niektórzy mogą  ją uważać za kicz - bo trochę kiczu jest np w tych bląd włosach i kokardach, ale wypracowała sój niebanalny styl, wszystko wymyśliła sama i nikogo nie kopiowała - dlatego ma u mnie ogromnego plusa - poza tym ma dobry głos i dobrze tańczy, z tego co widziałam to również dobrze gra na pianinie więc stwierdzam że nadaje się do tego fachu i jest powiewem świeżości na rynku - bo cały czas wymyśla coś nowego. 

 

jej piosenka którą śpiewa z beyonce ciągle gra mi w uszach -  Telephon - teledysk - zwłaszcza ten o długości 9:30  to coś bardzo dobrego.polecam.

 

 

Ten mój dłuższy weekend sprawił, że już nawet tyle nie myślę o W. - przynajmniej przez ostatni dzień prawie był nieobecny w mojej głowie, dlatego jestem z siebie zadowolona. Wiem że to wróci razem z tym jak pójde do szkoły i natknę się na jego wzrok, ale dam radę.

 

 Wiem już co mu kupuję. - jutro ide po ten prezent. Nie wiem czy zaczai aluzje, ale to mądry chłopak więc powinien.

Właściwie słynę z dawania dziwnych - niestandardowych  prezentów - musi się o tym dowiedzieć na własnej skórze. Nie wiem jak zareaguje - bo żyje w innym środowisku niż ja i moja ekipa, ale trzymam za niego kciuki. ;P

 Powiem tylko że to będzie trochę chamski prezent, troszkę urażający jego dumę i jego ego - ha i o to chodzi. !

 

nie mam za dużo do opowiadania, bo cały weekend spędziłam w domu  w łóżku..

więc spadam, bo skoro mam jutro iść do szkoły muszę się pouczyć.

Trzymajcie za mnie kciuki - mam nadzieję że jutrzejszy dzień przeżyję :D .. i nie rozchoruję się na dobre.

ciał :)

 

 

skomentuj | (1)




Ciekawy tytuł. 2010-03-26 | 10:21:44

Siedzę dzisiaj w domu, tak jak przewidywałam..

Od 7 rana leżałam w łóżku i ogladałam tv, ale już mną tak szarpać zaczęło, że nie mogłam tam wysiedzieć - telewizja jest do bani - nuda.

 

Mamy iść dzisiaj do Srany na urodziny - wątpie żeby mama mnie puściła ze względu na chorobę, poza tym Dominik miał dzisiaj iść po szkole po prezent dla niej, ale jak zwykle nawet nie poszedł do szkoły - w tym tygodniu był tylko w środę - odpierdala mu chyba poważnie.. No i nie mamy prezentu nawet. Tzn. mamy tylko część.. bo ja już wcześniej miałam coś kupione, a on miał dokupić.... bo to co ja kupiłam jest niewystarczające.

 

Kaszel mnie wykańcza, a katar dobija. 

Poza tym gorąco na dworze a mi jeszcze bardziej.. 

 

Cały czas myslę o W. - znowu wymyślam sobie jakieś historyjki o dupie marynie... Mam tak odkąd pamietam - nie wiem czy mogę to nazwać marzeniami, po prostu myślę o tym o czym chce myśleć i chcę czuć... 

Np. że nagle ktoś puka do moich drzwi.. -  o twieram a to W. - przeprasza mnie i prosi żebym z nim była  - oglądam tą scenę tysiąc razy w głowie słychając jakiś zamulatych piosenek, albo takich które ryją znacząco głowę.

 

Wczoraj leżąc w łóżku i myśląc o nim już chyba trzecią godzinę nagle uświadomiłam sobie, że tak przecież już nigdy nie będzie.. Że powinnam w końcu skończyć te bezcelowe rozmyślania na jego  temat..

 

Próbowałam myśleć o innych...

 

po kilkunastu minutach stwierdziłam że jestem głupia - totalnie głupia i poszłam spać.

 

I tak mną miota choroba. Leżąc w domu łapie kolejen doły, obżeram sie słodyczami, które kocham i nienawidze zarazem.. 

Niszczę się.. Choć i tak już dostatecznie jestem zniszczona.. 

Niech to będzie już koniec.. 

 

boże, niech ten dominik da jakieś znaki życia, bo próbuje się z nim skontkatowac ale się nie da.. ! 

 

 

o.. boże.  . . właśnie wpadłam na jego folder... na muzykę którą kiedyś mi zgrywał będąc u mnie... 

znowu W.... ..

skomentuj | (5)




Rozwałkowana przestrzeń..2010-03-25 | 16:37:55

Tak myslałam że będę chora...

Byłam dzisiaj u lekarza, przepisał mi trzy rodzaje tabletek i jakiś syrop.. 

Najlepsze jest to, że mi nie powiedział co mi jest i nie wiem czy to  angina czy zwykła grypa.. 

Dupa..

 

Nie czuje się dobrze, właściwie albo mi zimno, albo mi gorąco... Ponadto moje gardło pali, drapie i szeleści jak coś mówię  to słychać najróżniejsze rodzaje chrypania.

Zwolniłam się dzisiaj z dwóch ostatnich lekcji bo bym chyba tam nie dała rady.  chciałabym iść jutro.. ale chyba nie pójdę.. Na prawde jest ze mną źle.. 

Ale jeśli nie pójdę to stracę coś .. wiem że powinnam robić na jutro choć trochę układu tanecznego.. eh..

 

 Właściwie dziś - dopiero dziś złapałam małego doła... I to ot tak po prostu, nie mam na nic ochoty...

Jeszcze ojciec mi tu za plecami  miota i mi grozi.. Niech go strzeli nie powiem co..

 

Oglądałam dzisiaj telewizor  - rzecz bardzo rzadko spotykana. Ostatni raz może ogladałam we swięta - kevina. Jakoś nigdy nie mam czasu na to...

 

"Dom nie do poznania" - na prawdę ci ludzie, zarówno ci ktorzy budują jak i ci którym budują to ludzie dobrzy... Kiedy to oglądałam to jakaś taka wiara we mnie wróciła, że ten świat nie jest tak bardzo zniszczony, jak mi się wydawało...

Powinnam być bardziej wrażliwa.. Może nie wrażliwa.. ale hm..  powinnam dostrzegać te głowy, które wołają "pomocy" - bo ostatnio chyba za bardzo zaczęłam pomagać sobie... - choć wiem, że tego chcieli inni, to jednak zaniedbałam świat.. 

 

Nie wiem czy mam iść się położyć do łóżka.. Bo jest tak gorąco, że palę się siedząc tu na tym krzesełku przy otwartym oknie.. 

Sądzę że jak wejdę pod kołdrę to chyba umrę...

Tak więc nie mam pojęcia co ze sobą zrobić...

 

chyba po prostu spróbuję zniknąć...

...

 

bo nie mam ochoty słuchać wyrzutów mojej mamy - bo wiem że takie będą, patrząc na reakcję mojego ojca który wrócił z pracy i zobaczył że nie jadłam obiadu i że nie jest posprzątane.. 

 

eh..

 

a więc znikam.. 

 

 

 

 

skomentuj | (1)




Integracja z powietrzem.2010-03-24 | 20:11:55

 Dzisiejszy dzień nie zapowiadał sie udany.

Rano wstałam lewą nogą, odwiedziła mnie ciocia no i jeszcze to bolące gardło..

W szkole nie umiałam się skupić na niczym - myślałam tylko o tym żeby wyjść. Myślałam też o nim, choć  nie powinnam.

 

Humor znacznie mi się poprawił kiedy to postanowiłam po powrocie ze szkoły iść do Dominika. Dawno się nie widzieliśmy. Dziś było super i śmiesznie. Skakaliśmy na trampolinie z młodym w trójkę :P potem małą grupą wyruszyliśmy w teren. Dawno, oj dawno tak nie chodziłam.. po polach...

powietrze czułam w każdym kawałku  płuc. 

Wiem, że będe chora, bo gardło boli mnie od rana, ale  potrzebne mi to było. 

 

 W czasie długiej przerwy wybrałyśmy się dzisiaj na targ z dziewczynami. 

Byłam w sukience ... Na targu sprzedaje pewien chłopak.. łe tam chłopak, można powiedziec że już kawał faceta z niego i to przystojnego mężczyzny.. Stawiam na jakieś 22 lata..Sprzedaje owoce i warzywa.. 

Odkąd pamietam zawsze mi się przyglądał. Zawsze te dziwne zbiegnięcie spojrzeń między nami... Wydaje mi się że był kiedyś na jakiejś imprezie u nas i to od tamtego lata tak za mną wodzi wzrokiem...

To dziwne bo przez ten targ przewinie się setki ludzi, ja jestem tam raz na  2 miesiące - ale zawsze mnie rozpozna  i tak się patrzy inaczej niż na wszystkich..

 

Dzisiaj też..

Sarna szła za mną . mówiła że jak przeszłam to tak się patrzał przez chwilę i zrobił dziwną zdumioną minę.. 

Zainteresowałam się nim, bo to całkiem ciekawe dlaczego tak zawsze się patrzy... Próbowałam go znaleźć na nk, ale nie dałam rady...

Zobaczymy co czas pokaże. 

 

Myślę o prezencie do W. i przychodzą mi jakieś szalone pomysły :P

 

lepiej nie myśleć - idę czytać Hamleta. 

Szekspir górą ! :D

 

hasło:

3 - " Jeśli masz problem - idź na spacer"

 

skomentuj | (1)




Mój kolega ksieżyc.2010-03-23 | 17:04:58

Zauważyłam że czesto sie do niego uśmiecham.. Mam na myśli ksieżyc oczywiście. Uwielbiam wręcz jak tylko on oświetla mój pokój - kiedys nawet nie przywiązywałam do tego uwagi, teraz jakiś romantyzm się chyba we mnie budzi.

 

Dziś? - bardzo ładny dzień, był by na prawdę udany gdyby nie gromy, błyskawice i grzmoty miedzy mną a Agnieszką... uff..

Ale jakoś się tym sporem nie przejmuje. Wykonam dobrze swoje zadanie, może być tego pewna. Jeśli nie chce już współpracować, to proszę bardzo. Właściwie to wiedziałam że tak bedzie, dlatego też nie chciałam sie w to mieszać, ale w końcu ktoś musiał zacząć coś robić...

 

Szukam prezentu dla W. Wiem że nie powinnam sie nim wcale przejmować, ale ma niedługo urodziny no i wypadało by dać ten prezent. Ostatecznie, nie jesteśmy pokłóceni czy coś... po prostu relacja się urwała.. 

No ale chcę mu coś dać, chociaż by tak na pożegnanie.. 

 

Idę po inspiracje na ogródek, przekopię trochę ziemię, ponadwyrężam sobie plecy, to może i coś wpadnie mi do głowy.

 

Hasło na dziś:

2 - "Zanim podejmiesz decyzje - prześpij się z nią"

 

skomentuj | (1)




Słońce w moim życiu2010-03-22 | 22:16:19

Dzisiejszy dzień był pełen miłych chwil.

Mimo, że  było trochę stresu, dałam rady - az się dziwię.

 

 Dzisiejszy dzień zaliczyłam ze stoicką miną :] 

Każda lekcja była dla mnie bardzo ok. Poza tym tak bez strachu, bez jakich kolwiek uczuć podeszłam dzisiaj do niego i kazałam iść za sobą. Zaprowadziłam go do szatni pod moją szafkę, a tam...

 

...oddałam mu jego książkę - jeden problem mniej z głowy  - wiem, wiem już nie będzie tych mądrych haseł które zawsze pojawiały się w moich notkach na końcu. Może pojawią się za jakiś czas - jak kupię sobie ten poradnik..

Obecnie będe zadowalała was swoimi złotymi myślami ;] 

 Co do niego... 

Eh W. - dzięki ludziom z koła teatralnego doszłam dzisiaj do wniosku, ze jesteś "kobieciarzem" - te słowo chyba najtrafniej ciebie opisuje. Poza tym - sam nie wiesz czego chcesz .. tyle o tobie..

 

Przed kołem, byłam trochę na mieście z dziewczynami. Współpracowałam  ze słońcem - ładowałam akumulatory nasłoneczniając się na ławce na rynku. Zamknełam oczy i powiem , że nie słyszałam tego hałasu miasta - było prawie jak u nas .. w naszej małej ojczyźnie. :)

 

oby jutro było równie miłe - Sarna wraca do szkoły, więc tak raczej będzie.

 

moje hasło na dziś:

1 - "Miej w sobie coś, czego nie mają inni" 

 

piosenka : 

"nie mijaj wiosno" - autor - kogo tam chcecie, dużo jest wersji.. 

skomentuj | (2)




Shit happens 2010-03-21 | 11:35:44

i po co on pisze do mnie ?

nie mam pojecia, żeby tylko po raz kolejny zwrócić na siebie moją uwagę. 

A ja już sie duszę od tej tęsknoty.. 

 

Uczę sie dzisiaj, tak - przerabiam jakiś temat o Mongołach - leże na łóżku, nagle zwijam się w kłebek i patrzę na ten skrawek sufitu przy oknie. Ten sam obraz - dokładnie ten sam, jak wtedy gdy tak leżałam z A., jak wtedy gdy czytaliśmy gazety z P., jak za każdym razem gdy mam w głowiek metlik...

patrzę tam, patrzę - oni przy mnie a ja myślę - że wolę być sama...

 

gdy ostatni raz patrzałam tam przy nim... - myślałam... - jak dobrze być sobą, jak dobrze być wróbellką... 

 

sama nie wiem, sama nie wiem co czuję...

 

dziś nie będzie hasła, dziś nie będzie piosenki...

dziś polecam, nie, nie polecam a raczej namawiam na obejżenie filmu:

"Girl,Interrupted" - Przerwana lekcja muzyki

 

to tyle.. .

skomentuj | (4)




Wczorajszy wieczór ..2010-03-20 | 09:03:03

Zaliczyłam wreszcie tą leklturę z historii - jedno zmartwienie mniej na mojej głowie :)

jeszcze tylko kilka (masa) sprawdzianów do świąt i będę mogła w spokoju czytać kolejną lekturę :D

 

Byłam wczoraj na spotkaniu klasowym - ludzie ze starego gimnazjum. Nie było nas zbyt dużo - że tak powiem - w sam raz ;] 

Jednych tak jak wcześniej nie dało się strawić - z innymi można było gadać do nocy :) 

 

Wiem że ją już wymazałam z mojej głowy, wiem że ona w moim świecie już nie istnieje... Ale wczoraj zrobiłam wyjątek, mam nadzieję że to nie był kolejny bład z mojej strony... 

 Gadało się z nią , tak jak zawsze, jak kiedyś.. Może jednak ma racje że zmieniła się na lepsze, choć być może też nauczyła sie kłamać.. Nie wiem.. 

Przy niej zawsze za dużo wypeplam, wydaje mi się że powiedziałam nie dużo, a i ona w końcu coś też sypnęła.. 

Boję się tej relacji..  Wczoraj właściwie spedziłyśmy razem te spotkanie dość blisko. We dwie - tak jak kiedyś.. Tak jak w starych czasach.

Mimo to nie chcę żeby cos się zmieniło. Nadal chcę udawać że jej nie ma. 

Sądzę , że nie chcę wracać do tej "przyjaźni" z szczeniecych lat.. 

Za dużo się wtedy wydarzyło... Za dużo się spieprzyło..

 

Spotkanie uznałabym za bardzo udane ale jednak powiem że było tylko udane.. Powód tego był taki, że przez trzy godziny było całkiem ok - gadu gadu, frytki, piwko, mały spacer po mieście, potem powrót do pizzeri. Siedzimy sobie - nagle wchodzi jakaś ekpia do środka.. Patrzę a tam W. .. No i         nic...  

Ja za Chiny się do niego nie będę pierwsza przymilać ani odzywać..

Oj nie.. 

Stwierdzam że jesteśmy siebie warci bo i on i ja mamy honor i dumę i żadne z nas nie chce wyjść pierwsze.. On się starał zwrócić moją uwagę na siebie, a ja jego.. Ale i tak nic.. Tylko krótkie spojrzenie w moją stronę.. A jak ja się spojrzałam to nagle ucieka - a wypchaj się W. 

Za bardzo myśli że jest ważny i wielki i chce żeby na niego każda dziewczyna leciała. 

Oj, oj, ja choć tęsknie za tobą tak bardzo, że aż usycham, będę grała, grała jak aktorka że mi nie zależy, że jestem szczęśliwa, że wszystko jest pozytiv ...

Może w końcu przyznasz się do tego - że nie wszysko wygrasz, że ja nie jestem słaba i mała... 

 

Pamiętaj W. - nie jesteś Bogiem - nie możesz wszystkiego.

 

piosenka na dziś:

"Za szybą -  Grażyna Łobaszewska"

 

hasło na dziś:

1024 - "Idź za swoją gwiazdą."

skomentuj | (2)




Znowu W.2010-03-19 | 15:51:56

Te oczy przebiły mnie na wskroś..

 

 

skomentuj | (0)




Romeo i Julia2010-03-18 | 21:09:45

Tak więc postanowiłam sobie wrócić do tegoż utworu Szekspira.. I czytając dzisiaj tak sobie na łóżku zdychałam z tęsknoty za nim..

 Nie rozumiem dlaczego wciąż o nim myślę.. 

Normalnie przestałabym już, ale jakos nie umiem...

 czytam sobie tekst o pocałunku romea i Julietty a tu mi nagle wyskakuje on przed oczy - i ten uśmiech...

buuu.. 

 

Cały czas myślę pozytywnie, jak najbardziej :)

chociaz wciąż mi wszyscy powtarzają że zamulam jak nigdy wcześniej. Ja wcale tego nie odczuwam, nie widze zadnej różnicy. Mówią że jakaś smutna jestem - a ja po prostu próbuję myśleć  na lekcjach... ;D

 

 Więcej się uczę - tak to prawda, śpiewam też - właściwie nic innego oprócz tego i sprzątania nie robię przez cały tydzień...

Jem, jem, jem- po dzisiaj boli mnie już brzuch - nie potrafię przestać. Cały czas mam na coś ochotę i wciskam w siebie najróżniejsze świństwa.. 

Muszę przestać póki czas...

 

Jutro mamy spotkanie klasowe z gimnazjum - ciekawie jest pooglądac sobie te wszystkie twarze, które tak bardzo , albo i wcale się  nie zmieniły

 

Piosenka na dziś:

"happysad - made in china"

 

Hasło:

 125 - "Naucz się słuchać, okazja czasami puka bardzo cicho."

skomentuj | (2)




Doświadczenie2010-03-17 | 16:52:17

Więc zdobyłam doswiadczenie.

Tak - właśnie tak. Nie miałam żadnych szans żeby wygrać , ale jakoś się tym nie martwię.  Teraz wiem że w ciągu niecałego roku nie można się nauczyć śpiewać. Dziewczyny które tam były śpiewały już po 7 lat... Tak więc pilnie biorę się do pracy - codzień pilne śpiewanie :)

 

Ciagle o nim myśle.. To głupie wiem, bo jeszcze nikt tak mi w głowie nie siedział długo - coś w tym jest.

 

Ściągnęłam sobie soundtracki z Step up i teraz zacznę robić wygibasy - wzieło mnie tez coś na oglądanie filmów, ale dzisiaj się musze uczyć - więc nie wiem czy uda mi się cokolwiek obejżeć. 

 

Piosenka na dziś:

" Timbaland - bounce - (feat. dr. dre, missy& justin timberlake)"

 

hasło na dziś:

552 - "Pamiętaj, ze każdy napotkany człowiek czegoś się boi, coś kocha i coś stracił"

skomentuj | (2)




Rekolekcje2010-03-15 | 16:51:13

Nie, więcej nie dam się "obgryźć"...

 

 

Boję się jutra. Jeśli nie dostanę się to to nie będzie porażka... ale wiem że to chyba mnie troche zbije z tropu... 

 

 

Wszystko pieprze, cokolwiek jem. Nawet do wody dodaje ten gryzący skałdnik w gardło. Słyszałam że to przyspiesza przemianę materii o 15 % - więc musze jakoś wspomóc moje zrzucanie kilogramów ;)

Tańczę dzisiaj, więc i ten dzień mogę uznać za pozytywny.

 

hasło:

289 - "Zdobądź kondycję i utrzymuj ją."

 

skomentuj | (3)




Niedziela mija nieubłaganie.. 2010-03-14 | 20:48:25

Co tu dużo mówić.. Tęsknie - to prawda, ale umiem żyć jak najbardziej bez jego osoby.

 

Nie wiem co jeszcze z tego może wyniknąć, oddaję się w ręce biegu zdarzeń.. Obecnie wolę o niczym nie myśleć, choć łapie częste zawiechy ( nawet nie myślę o nim, ale ot tak po prostu nagle znikam) wiec musze się jakoś rozruszać - pobujam się. Muszę tylko poszukać jakiś dobrych bitów bo wszystko co mam na mp4 mi się znudziło i mnie już tak nie cieszy jak przed dwoma tygodniami.

 

Zauważyłam że każdy facet mówi mi że jestem mała i słaba. Hm.. ale jak to?  Tak bardzo właśnie teraz widoczna jest moja bezradność ? - przez tyle lat ją ukrywałam - moją życiową nieudolność, moje problemy - przynajmniej tak mi się wydaje, że uważana byłam za silną, za mocny charakter. A teraz ? 

im jestem starsza, tym bardziej się gubię, tym bardziej sie poddaje... 

 

Chyba że trafiam na cwaniaków.. 

 

Eh.. 

Hasło na dziś: 

1308 - "Pamiętaj, że najpiękniejsze chwile w życiu często przychodzą niezapowiedziane." 

skomentuj | (2)




Dziś tu po raz drugi.. 2010-03-13 | 21:34:22

Hm. może i sądzisz że mi wszystko wytłumaczyłeś. Ale i tak ja nic z tego nie rozumiem.

Prawda - już na początku było mówione - że nie będziemy razem. 

Ale było też mówione, że mimo że nie jesteśmy w zwiazku to nikogo nie będzie poza mną i tobą. 

 

I gdy pytam: co ostatecznie chciałeś osiągnąć - piszesz  - właśnie nic.

No kurde jak to nic ? 

Prędzej czy później coś by z tego wyszło. 

A nawet jeśli nic by z tego nie wyszło - to było by to coś - po prostu koniec.

 

I nie widzę sensu, w tym że dałes mi tego misia, nie widzę sensu w tym że mi mówiłeś że twoi rodzice myślą że jestem twoją dziewczyną... Nie widzę sensu w tych spotkaniach u mnie czy u ciebie, nie widze sensu w pocałunkach i w rozmowach...

 

Właściwie obiecałam ze przemyślę to wszystko co mi dzisiaj napisałeś jeszcze raz  jak wróce z próby, ale nie mam żadnej ochoty na to, nie chcę o tym myśleć - po co mam się w jaki kolwiek sposób dołować cholera co ?

 

 

skomentuj | (3)




Śmierć i narodziny w ciagu minuty. ..2010-03-13 | 15:07:04

Chyba dobrze, że nie było mnie tu trochę.

Sądzę że gdybym wczoraj albo przedwczoraj coś napisała to nie byłoby to mądre...

 

Przeżyłam.. Nie umarłam- ale dostałam niemałego kopa w dupe. 

Od W., od mamy, no i w szkole też z leksza...

 

Zapytałam go - od tak, czy bardzo mu się znudziłam. Napisał mi coś co uderzyło mi do głowy bardziej niż spirytus z cytryną i cukrem. Nagle zrozumiałam na jakiej on fali nadaje i się zgorszyłam. 

Boże..

 

Wiesz W.  - chyba żle trafiłeś. Pomyliłeś się - nie jestem laską na dwa tygdnie - oj nie. Być może źle zrozumiałam tego sms - szczerze wali mnie to.

Zrozumiałam jednak kilka innych rzeczy..

Że jestem silna i ładna - tak, i nie mam zamiaru się załamywać tobą. Mogę być singlem - nawet całe zycie, i nic mi się nie stanie - jakoś nie mam ochoty na pocałunki innych, skoro tylko twoje były wyjątkowe...  Przetrwam wszystko, sama. Dojdę do wszystkiego sama - jak zawsze, więc nie mam zamiaru się załamywać. 

I choć spłynęły dwie łzy, to były tylko te dwie, zaraz się wzięłam w kupe - nie mam zamiaru nad tobą ubolewać.

 

 wiem też..

Że mam przyjaciół. - tak olałam ostatnio Dominika... Głupia byłam - przecież nadal jesteśmy najlepszymi kumplami. Jesteśmy jak rodzeństwo -  zawsze byliśmy i będziemy. Jak i Sarna :) Spędziłam wczoraj przewspaniały wieczór i noc własnie z nimi :) Była jeszcze Judyta, Kasia i Monika - było niesamowicie. I choć trochę zamulałam, byłam nieźle dobita. To i tak było mega- dziękuję za to że są.

Z nimi najlepiej się je, modli i wariuje ;]

 

I choć teraz już nic nie wiem na temat siebie i W. To wszystko stoi pod znakiem zapytania - to mam taką intuicje że i tak będziemy razem..  Jeśli nie teraz to  później...

 

A właściwie to nie wiem czy wiesz W. - ale to i tak ja wygrałam. Jeśli myślisz że udało ci się mnie wyrwać, hah - ja to planowałam już pół roku temu.. Jeszcze na tym weselu twojej siostry. Dopiero po nim dowiedziałam się że jesteś z S. i nie chciałam wam przeszkadzać, ale właściwie chcąc- nie chcąc i tak to zrobiłam... 

wyszło jak wyszło..

jeśli myślisz że jesteś tak pewny siebie, jeśli myślisz że możesz mieć każdą, jeśli myślisz że wszystko wygrasz... - to znaczy że na prawdę jeszcze dobrze mnie nie znasz... 

 

nie żebym się przechwalała czy coś... 

 

Koniec z tym. Myślę teraz pozytywnie. Nie moge sie łamać - nie, nie, nie - ściska mnie mocno w środku jak cię widzę na korytarzu, jak muszę obok przejść, ale żyję... oj tak.  jak dobrze że jest weekend..

 

Byłam dzisiaj na zakupach - mama o dziwo chciała nam coś kupić na święta - przymierzałam spodnie i się z siebie uśmiałam - muszę schudnąć - nie muszę a po prostu schudnę - zawsze nosiłam rozmiar 27-28 a teraz takie ciuszki są na mnie za ciasne... Rozmiar spodni to 29 -  no sorry ale wątpie żeby to była wina moich rozrastających się bioder, bo one wykształciły się już dobry rok temu. :P

To wina tego uzależnienia od czekolady i cukru.. kurde od wszystkich wychciewam cholera.. :D

No i ostatnio prawie wcale nie tańczę...

zrzucę jakieś 4 kg i bedzie git. 

 

 

hasło na dziś : 

1027 - "Nie zgrywaj  się na kogoś ważniejszego, niż jesteś." 

 

Wybaczcie moje dzisiejsze ważniackie zachowanie.. ale ja czasem lubie sie chwalić - jeden z nielicznych sposobów na podniesienie mojej samooceny... 

 

 

skomentuj | (1)




Właściwie to...2010-03-11 | 20:32:49

nie wiem czy on się mną już nudzi, czy po prostu boi się bardziej zaangażować i próbuje nic nie robić...

 

Dziwnie to wygląda, kiedy tak siedzimy sobie na łóżku i on bawi się misiem który mi dał patrząc gdzieś w sufit... 

 

 

Czasem mam wrażenie że mnie nie lubi - czasem... że mnie ubóstwia, czasem... że mnie kocha, a czasem że ma mnie dosyć... 

 

 

???

teraz się będę zastanawiać o co tu chodzi...

 

 hasło na dziś :

459 - "Nie trać czasu ani słów na darmo, bo nigdy już ich nie odzyskasz."

skomentuj | (4)




Lekutra, w między czasie blog.. 2010-03-10 | 21:35:59

Napchałam się dzisiaj najróżniejszych świństw - aż żal mi samej siebie - nie wiem jak mogłam to zrobić. Pączki, batony, omlety z bitą śmietaną - fuj, a miałam tego nie jeść - obiecałam że już koniec z cukrem - a tu tylko jak mam troszkę kasy - włącza się guziczek "głód" - i nic za bardzo nie umiem zrobić - czekolada to podstawa...

koniec z tym - na serio..

 

 Dzisiejszy dzień - ? ok.

Przyszedł do mnie  na przerwie W. i troche gadaliśmy :) ma jutro do mnie przyjechać po szkole - w weekend brak czasu - właściwie u mnie jeszcze większy - takie życie - to właściwie jeden z wielu powodów przez które nie jesteśmy razem i nie będziemy...

 

Alles Gut! - jakoś damy radę - życ nie umierać - nie przejmować się - podstawa :]

 

 i jutro zaliczam lekture z histori - jedziemy od końca dziennika w tym półroczu - tak więc ide na pierwszy ogień - więc zaraz lecę czytać dalej.

Nie moge pozwolić na to żebym nie była przygotowana.  Jeszcze angielski, matma, fizyka - rozumiem - z tym nawet ostatnio nie próbuję się mierzyć bo i tak  nic z tego dobrego nie wychodzi. Reszta przedmiotów za to, to muss - przygotowanie być musi - i koniec!

 

wtedy jestem spokojniejsza - a jak jestem spokojniejsza to jest luz. 

mniej stresu - i wyglądam bardziej jak człowiek. ;)

 

piosenka na dziś: (się przy tym bujam)

East West Rockers - "Mój głos"

 

hasło : 

634 - "Oceniaj ludzi z miejsca, w którym oni się znajdują, nie z miejsca, w którym ty się znajdujesz." 

skomentuj | (0)




Budyń malinowy2010-03-09 | 22:21:29

Na dobry humor - można powiedzieć że troszkę pomaga :)

 

Dzisiejszy dzień był trochę wyczerpujący, więc taki budyń na ponowne wieczorne zakówanie przydał się.

 

Wczoraj byłam odwiedzić Sarnę - dosłownie byłam może godzinkę. Chyba uleciało ze mnie życie... Nie wiem czemu, to znaczy wiem.. 

Dzisiaj miałam taki dupny humor w szkole przez to...

Dosłownie znowu to - banie się ludzi - głupia rzecz. Dobrze że robiliśmy dekoracje i nie musiałam wychodzić na przerwę - bo w niektórych momentach było tragicznie. 

To chyba po wczorajszym gadaniu z Sarną.

Nie żeby mnie straszyła czy coś.

 

Po prostu wczoraj opowiadałam jej o wszystkim co się działo w ubiegłym tygodniu, o tym że pojade na konkurs no i że chcę wziąść też udział w tym szkolnym na piosenkę obcojęzyczną. Opowiadałam jej troszeczkę o W. 

I nagle ona do mnie : - ej wrobellka dlaczego ty to tak mówisz jakby to wszystko było takie złe i nieważne ? Zupenie brak entuzjazmu. 

 

Prawda.

Tak mówiłam.

Zamiast mówić -

Hej pojade na ten konkurs :wygraj sukces :) wiem że jeszcze musze dużo popracować - ale dam z siebie wszystko i bedzie super !

 

Sarnie powiedziałam że jadę na jakiś konkurs i jade po to żeby sobie pośpiewać bo i tak nic nie wygram...

Wczoraj doszłam do wniosku dlaczego tak.

 

Bo zazwyczaj gdy się z czegoś chwalę albo cieszę że np coś tam będzie dobrze - przykładem jest ten konkurs - to ona potem mówi że jest jej przykro, ze jest głupia i mi zazdrości..

Potem Ona chodzi podkurzona - ja też bo próbuję jej udowodnić na wszystkie sposoby że ona jest wartościowa, że nie ma czego zazdrościć a tego niezauważa.. Ale dupa z tego wychodzi.. dlatego teraz kłamię ? nie nie kłamię - po prostu chyba się jej podpożądkowuję - mówię jej to co chce usłyszeć ? 

nie powinnam

już więcej tak nie będzie ! 

już wiecej tak nie zrobie - rozumiem ten błąd.

 

I wraca uśmiech na gębę od razu :)

 

Dzisiejsze hasło  ..

1161 - "Pracuj na to, czego pragniesz, zadowalaj się tym, co masz" 

skomentuj | (1)




Niewiarygodne.pl2010-03-08 | 17:15:11

co takiego jest zadziwiającego ?

Że dostałam dzisiaj pierwiosnki - od taty...

 

Szok dla mnie, co prawda nie wręczył tego w jakiś dość wysoki i kulturalny sposób, ale już same  kwiatki są dla mnie ogromnym zdziwieniem. 

Cieszę się. 

 

W.

Tak wczoraj po nim poskakałam.. Zazwyczaj tak jest że jak zaczynam się czymś nie przejmować i mieć w d... to wszystko sie nagle układa ładnie i zgrabnie :P

Dostałam dzisiaj słodkiego misiaka od niego :) 

jednak coś w nim jest :) 

drugi dzisiaj powód do radości :)

 

Sarna wychodzi ze szpitala :)  - to trzeci :)

 

a 16 konkurs - nieźle dam ciała :D 

 

aa.. hasło :

378 - "Sam kształtuj swoją postawę życiową. Nie pozwól, żeby ktoś inny zrobił to za ciebie."

skomentuj | (4)




Wpadam na tor - więc moge teraz posuwac sie do przodu !2010-03-07 | 19:13:10

W końcu chyba trafiam na swój tor. Wcześniej szukałam go, leciałam gdzies z boku. Teraz czuje że powoli się wszystko stabilizuje. Powoli wracam - tak mi się przynajmniej wydaje. To chyba po dniu humanisty - i dobrze.

 

Stwierdziłam że nie będe się przejmowała nim. Jest jak jest, będzie jak będzie. On robi zupełnie co chce i wiem że nie tylko mnie wyznaje miłość. Ha - jak na razie to tymi skokami w bok pokazuje ze to on zachowuje się jak zdzira. Kiedyś mu to wypomnę, teraz jeszcze dam mu czas - no i sama coś pokombinuje - może uda mi się go jakoś zatrzymać - sądze że warto. Jest wartościowym człowiekiem, tylko jest młody i powinien się wyszaleć.. 

 

Ja tym czasem powinnam teraz się skupić na sobie ;) oj tak - dawno nie myslałam w ten sposób, a powinnam była :)

16 jadę na eliminacje konkursu "Wygraj Sukces" - wiem że nawet się dalej nie dostanę bo jeszcze muszę dużo pracować nad głosem, ale mam zamiar dać z siebie wszystko :)

Tak więc śpiew, śpiew i jeszcze raz śpiew :) 

No i skupię się teraz trochę bardziej na nauce :) - w końcu trzeba jakąś rywalizację wprowadzić w naszej klasie, bo wszyscy tak zamulają, że nie ma z kim - a to mnie nie motywuje. Sama spróbuję trochę wylecieć na przód to może inni załapią bakcyla- oby. 

 

Byłam dziś na imieninach  u babci i mi się podobało :)  pierwszy raz chyba  :)

w koncu byłam po prostu sobą ;) 

no i siedziałam w innym pokoju niż moja mama - tak więc publicznie nie mogła mnie upokorzyć :)

było dobrze - a jutro dzień kobiet :) 

dobrze - tak więc kobieto -bierz się do pracy - bo mamy zamiar tu góry przenosić ! 

 

piosenka na dziś : 

"Hey - manto" 

 

hasła na dziś :

701 - "wygrywaj bez przechwałek"

702 - "przegrywaj bez tłumaczeń" 

 

powinniśmy dać radę !

 

skomentuj | (1)




Dzieci! - koniec z lalkami - od dziś bawimy się ogniem !!2010-03-06 | 15:01:12

Tak łatwo poparzyć się wodą..

 

Najchętniej bym się nie przejomowała.. 

Ale przykro mi to stwierdzić - spierdoliłam wczoraj sprawę - mogłam sie nie odzywać... 


  właściwie wiedziałam że tak zareaguje na tekst typu - alkohol uzależnia ..

Szkoda że nie umiem słuchać intuicjii - po prostu myślałm że sobie te zdanie weźmie na poważnie.. - a on je raczej wziął za obraźliwe  i za krytykę bezpodstawną..

 

ehh... 

 

 

muzyką się lecze - przynajmniej próbuje 

Rosenstolz - Wie weit ist vorbei 

skomentuj | (2)




Megapaka !2010-03-06 | 09:55:11

Lubie takie noce jak przedwczorajsza  - mogę siedzieć do 3 w nocy, kleić, wycinać i myśleć jasno o niektórych sprawach.. I nie ważne że na drugi dzień zwalam z nóg, że przysypiam, że przez niewyspanie wychodzi mi kolejny pryszcz na czole... po prostu wtedy czuję się potrzebna, wolna, myślę sobie kreatywnie, co i gdzie lepiej przykleić. Wtedy już na pewno wszystko jest po mojemu. I nikt nie mówi co mam robić. No i jestem z siebie dumna, kiedy wszyscy zachwalają i się takimi plakatami cieszą na drugi dzień, i wiem że dałam z siebie wszystko robiąc tą wystawę, cały ten nastrój. Lubię te ryzyko załatwiania wszystkich rzeczy na ostatnią chwile... Ale ja po prostu już wiem od razu że się uda.. Nasze stoisko było jedne z lepszych - średniowieczni rycerze, hah.

 

Wczoraj po dniu humanisty byłam u niego, musiałam czekać godzinkę bo jego klasa miała jeszcze dodatkową lekcje... W tym czasie wybrałam się do butiku.. Dawno tam nie byłam, dawno w ogole nie byłam na mieście na zakupach takich pożądnych. Jeju już może z rok, teraz za bardzo kasa mi się rozwala.. no i jak coś potrzebuję to przez allegro załatwiam..

 

Na mieście byłam niecałe pół godziny. Później poszliśmy do niego. Jego mama chciała mi dać obiad, ale wczoraj miałam jakis odruch wymiotny na jakie kolwiek żarcie - skutek nie przespanej nocki chyba i podziękowałam od razu. 

Jak było ? - tak jak zwykle, słodko, bajecznie, pięknie, kolorowo.. Nawet powiedziałabym że luźno i mało stresowo niż wcześniej.

Straciłam humor po 2 godz kiedy musiałam i iść na autobus i jechać do domu. eh.. te chwile są takie ulotne.. On jest taki ulotny, czuje że jak woda wycieka mi przez palce, nie daje się złapać... Jest jak deszcz, pada kiedy chce- kiedy pozwalają mu na to warunki..

Pożyczył mi wczoraj książkę - jest wspaniała, sądze, ze każdy powinien ją czytać, hm a raczje mieć zawsze przy sobie i otwierać, szczególnie w momentach zawachania - rozmyślam kupienie jej - bo wiem że muszę mu ją oddać.

H.Jackson Brown, Jr. - "Duży Mały poradnik życia"

Zawiera wiele pozytywnych myśli...

1547 - Walcz uczciwie.

1548 - Ocal swoje marzenia.

i tego muszę się trzymać. Zauważyłam , że kiedy myślę pozytywniej - łatwiej jest być sobą, wyluzować się i chyba nawet wartość siebie samego w swoich oczach się podnosi. 

Dzięki niemu podnoszę się i rozumiem więcej...

 

Dominik wczoraj miał urodziny. To co zrobił wczoraj przeszło samego jego.. Nigdy bym nie przepuszczała, znam go na prawdę od małego przedszkolaka, spędziłam z nim chyba najwięcej czasu jak z nikim innym w swoim zyciu i nigdy bym się nie spodziewała... Po prostu gubimy go..

Zaprosił nas na 18 -przyszła większa częśc starje ekipy, było miło.. I nagle on - że musi jechać na czuwanie do Paulinów... o 20 ..

No ale jak to ? - myślę sobie - tak nas zwyczajnie wyprosi   ? 

Przecież czuwanie ma co tydzień cholera, może sobie jedno odpuścić no nie? - szczególnie że właśnie zaprosił gości, i taka okazja zdarza się tylko raz do roku.. 

Pojechał. Zostaliśmy jeszcze siedzieliśmy jakieś 1,5 godz ale potem się porozchodziliśmy do domów... Nie warto było czekać do 24 na niego.. 

 

Na urodzinach jak już wspominałam było nas trochę ze starej ekipy.. Przede wszystkim Był Maciek  - i wczoraj siedząc tam dokonałam w swojej głowie wielu przemyśleń. Z nim byłam już tyle razy,zawsze do siebie wracaliśmy, była między nami siła- że jak jedno widziało drugie to po prostu tylko spojrzenie i już jesteśmy przy sobie. Nasze ruchy się ze sobą zlewały, idealna harmonia. Nawet jeżeli jedno z nas było w związku to i tak zawsze to było nie ważne... Byliśmy my.. ciagnęło nas do siebie, zawsze, bardzo..

No i wczoraj siedząc i go tak obserwując stwierdziłam że bardzo się zmienił... Już dawno straciliśmy ze sobą kontakt - przeciez ponad pół roku chodzimy do innych szkoł.. Zmienił się, jest bardziej rozgadany i pewny swoich racji, słyszałam że popala zioło.. no i kilka dni temu przeniósł się z technikum do zawodówki.. Wiem kogo to sprawka - wiem czemu się tak zmienił ale nie myślałam ze aż tak... Wczoraj obserwująz go tak  stwierdziłam że nie mogłabym już tak zrobić. Może nie dlatego że sie zmenił, ale dlatego że teraz ważny jest tylko W. - po prostu chyba za bardzo znam wartość siebie i tego wszystkiego zeby tak sobie podjść do Maćka i sie przytulić, a później robic inne dziwne rzeczy. Nie mam zamiaru czuć się jak jakaś szmata.. To już nie ten czas, to minęło, takie przyciąganie to ja sobie mogę w głowie zatrzymać i ono wcale mną już nie góruje. I już nigdy nie będzie.I się z tego cieszę...

 

Sarna w poniedziałek wychodzi ze spitala - operacja się udała i to jest szczęście niezmierne. Wiedziałam że się uda, bo wtedy w Bystrej poświęciłam na nią właśnie tą świeczkę i modlitwę w tym dziwnym kwadratowym kościele... Poza tym Sarna zasługuje na szczęście - chociażby będąc tym kim jest. Więc dobrze że się udało.

 

Wczoraj ojciec był zapłacić dług.. Dostali jakieś pieniadze z rozliczeń podatkowych czy z czegoś takieo.. no i poszedł zapłacić.. trochę zabrakło, ale większ część długu jest spłacona- to też mnie cieszy.

 

martwi mnie dzisiaj to że muszę wstać i posprzątać cały dom, potem pojechać na próbę, jutro do babci na cały dzień na imieniny, a na poniedziałek przczytać lekture na historie, której nawet nie zaczęłam.. 

Dupa...

 

Zobaczy się jak to wszystko będzie..

ciał 

 

złota myśl na dziś : 

698- Nie wierz we wszystko, co usłyszysz, nie wydawaj wszystkiego, co masz, i nie śpij tyle, ile chcesz.

 

 

 

skomentuj | (1)




z tytułem2010-03-04 | 15:44:41

Jak wszyscy mają bez tytułu -to ja mam z tytułem ! ;P

 

wymieniłam z nią dzisiaj dwa zdania...

Nie powinnam tego robić, nie powinnam zaczynać -przecież ona już w moim świecie nie istnieje -już od bardzo dawna...

 

Jej nie ma -nigdy nie było i już...

 

a on ? 

był mnie dzisiaj odprowadzić na autobus.. no i jutro idę do niego po szkole -bo mnie zaprosił - eh i tak w to wszystko już nie wierze, ale przynajmniej miło jest i mam lepszy humor - myślę pozytywnie dzięki niemu, więc nie odpuszczę. Nie chcę dać za wygraną. Może jednak jeszcze kiedyś coś z tego będzie ? 

 

dzisiejsze hasło : ambitna! 

skomentuj | (0)




...?2010-03-02 | 22:28:14
tak, jestem zazdrosna.

skomentuj | (0)




Nie odgadniesz mnie...2010-03-01 | 19:43:44

Właściwie nie bez powodu pan Jarek zawsze mówi, że za dużo kombinuje w swojej głowie...

A to jest gra.. czysta gra teraz...

 

Nie mogę znieść jak mijasz mnie na tym korytarzu..

Mijasz...

ale idę twardo - nie mogę pokazać jak bardzo a tobą tęsknie..

w piatek sam zobaczysz..

 

Mówią mi że będzie dobrze - ale czy ja wiem? 

Ty mnie mijasz... 

Niebo wyglada jakby z jednej strony się paliło, a z drugiej jakby miało zaraz z płaczem spaść na ziemie...

i ten wiatr.. 

mam nadzieje że za bardzo nie potarga mi jutro myśli, nie wychłodzi uczuć... 

 

 

[*] pomódlmy sie za ofiary żywiołów - mam nadzieję że nie będziemy następni... 

 

skomentuj | (2)





« wróć


Darmowe Blogi Blogx.pl | ZałóżBloga


Toruń · Muzyka · MP3 · Filmy ·